Zanim do kończę opowieść o dinozaurach opowiem wam o zajączku Wielkanocnym,a więc,dawno,dawno temu,w krainie cudów i magi zwanej "MagCity" o której z ludzi nikt nie miał pojęcia,żył sobie pewien obdarowany magią dawania dzieciom i starszym dobrych jajek na szczególny dzień wypadający raz w roku,podobnie jak gwiazdka,lecz to nie gwiazdka to"Wielkanoc"!!
Dzień traktowany poważnie przez wielu ludzi,a dla dzieci to zabaw.
Lany poniedziałek i prima aprilis,te dni dla dzieci to sama radość,ale wróćmy do zajączka,a więc był obdarowany właśnie oto tym darem,przychodził do domów by podkładać pod poduszki lub inne takie miejsca jajka,ale często się zdarza,że jajek dzieci nie znajdą i jest problem ze smrodem (o fuuuuu!!!...)
Chociaż nie którzy znajdują jajka w samą porę i mogą się zabawić w tak zwaną prze zemnie "bitke jajkami",chodzi o to by czubek i tak zwany tył jajka pękł przeciwnikowi,ale ty by to zrobić musisz trafić na mocne jajko,raz mi się takie trafiło wygrywałam dużo razy puki mi nie spadło :P
No dobra mam nadzieję,że króciutka opowieść i ciekawostki was nie znudziły,to była taka mała opowiastka która już się kończy to czekajcie na więcej,to pa!! :D
piątek, 29 marca 2013
środa, 27 marca 2013
Dawno,dawno temu.
Gdy na świecie nie było telefonów (wiem też teraz płaczę z tego powodu) :'(
Żyła sobie mała rodzina,ale żyła nie w normalnych czasach 1489 roku,żyła ona w prehistorii,ale dokładniej w czasach dinozaurów!!
Było tam dość spokojnie,ale co jakiś czas nawiedzał ich "tyranozaur rex",najgroźniejszy dinozaur w tamtych czasach.
Ta rodzina składała się z mamy-Marzeny,taty-Ryśka i córeczki-Zosi,ich życie nie było takie złe przez tirexa,żyło im się dość spokojnie.
Ale pewnego dnia to się zmieniło.
Marzena poszła pozbierać kwiatki na wzgórzu "chermańskim",a Rysio został z Zosią.
Zosia była spokojna i bawiła się z tatą zabawkami z kości słoniowej które zrobił jej tata,gdzy była jeszcze maluteńka.
Mała Zosia jeszcze nie rozumiała niebezpieczeństwa jakie może ja spotkać gdy wyjdzie bez opieki,nie rozumiała też czemu mama nie pozwala jej się bawić na dworze.
Po chwili Rysio wstał i poszedł do kuchni,Zosia korzystając z okazji wyszła na dwór bez opieki nic się nie stało,lecz zza progu nie spodziewanie wyskoczyło dziecko tirexia,ale było już ono na tyle sprytne i świadome tego,że jest stworzone do zabijania.
Mała Zosia patrząc w zielone ślepia drapieżnika powiedziała:
-Cesc.
Drapieżnik otworzył swoją wielką paszczę z zębiskami nachylił się i...
CIĄG DALSZY NASTĄPI!!!!!
Gdy na świecie nie było telefonów (wiem też teraz płaczę z tego powodu) :'(
Żyła sobie mała rodzina,ale żyła nie w normalnych czasach 1489 roku,żyła ona w prehistorii,ale dokładniej w czasach dinozaurów!!
Było tam dość spokojnie,ale co jakiś czas nawiedzał ich "tyranozaur rex",najgroźniejszy dinozaur w tamtych czasach.
Ta rodzina składała się z mamy-Marzeny,taty-Ryśka i córeczki-Zosi,ich życie nie było takie złe przez tirexa,żyło im się dość spokojnie.
Ale pewnego dnia to się zmieniło.
Marzena poszła pozbierać kwiatki na wzgórzu "chermańskim",a Rysio został z Zosią.
Zosia była spokojna i bawiła się z tatą zabawkami z kości słoniowej które zrobił jej tata,gdzy była jeszcze maluteńka.
Mała Zosia jeszcze nie rozumiała niebezpieczeństwa jakie może ja spotkać gdy wyjdzie bez opieki,nie rozumiała też czemu mama nie pozwala jej się bawić na dworze.
Po chwili Rysio wstał i poszedł do kuchni,Zosia korzystając z okazji wyszła na dwór bez opieki nic się nie stało,lecz zza progu nie spodziewanie wyskoczyło dziecko tirexia,ale było już ono na tyle sprytne i świadome tego,że jest stworzone do zabijania.
Mała Zosia patrząc w zielone ślepia drapieżnika powiedziała:
-Cesc.
Drapieżnik otworzył swoją wielką paszczę z zębiskami nachylił się i...
CIĄG DALSZY NASTĄPI!!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
