...i nie wiadomo czemu powiedział ten ząb mnie bardzo boli,mała Zosia nie wiedziała co powiedzieć więc powiedziała:
-cio?
Gdy Marzena wróciła ze wzgórza z pięknymi kwiatami powiedziała do Ryśka:
-A gdzie Zosia?!
Rysio na to,że jest w swoim pokoju,ale Marzena poszła do pokoju małej Zosi i jej tam nie było.
Marzena zaczęła się martwić o Zosie,po chwili Zosia wróciła z podwórka mówiąc mamie,że dinozaur do niej przemówił,mama jak to mama myślała,że to wyobraźnia Zosi,lecz gdy Zosia zaprowadziła mamę na dwór do dinozaura,Marzena przestraszyła się wielkiej bestji,lecz Zosia powiedziała,że ten dinozaur nie jest groźny,tylko go boli ząb.
Zosia powiedziała mamie,że bardzo by chciała pomóc dinozaurowi,więc mama postanowiła zbadać ząb dinozaura.
Po wielu godzinach ratowania chorego zęba udało się uratować zęba,a dinozaur z zachwytem powiedział,że jest wdzięczny za pomoc.
Zosia przytuliła mamę i dinozaura,rzekła też do mamy:
-Mamo,czy dinozaur może u nas zamieskac?
Mama trochę była nie pewna czy się zgodzić czy nie lecz zgodziła się na zamieszkanie dinozaura z nimi.
Od tej pory była to rodzina z wielkim dinozaurem o wielkim sercu :)
KONIEC POWIEŚCI Z DAWNYCH LAT ;)
Historia za historią
czwartek, 30 maja 2013
piątek, 29 marca 2013
Zanim do kończę opowieść o dinozaurach opowiem wam o zajączku Wielkanocnym,a więc,dawno,dawno temu,w krainie cudów i magi zwanej "MagCity" o której z ludzi nikt nie miał pojęcia,żył sobie pewien obdarowany magią dawania dzieciom i starszym dobrych jajek na szczególny dzień wypadający raz w roku,podobnie jak gwiazdka,lecz to nie gwiazdka to"Wielkanoc"!!
Dzień traktowany poważnie przez wielu ludzi,a dla dzieci to zabaw.
Lany poniedziałek i prima aprilis,te dni dla dzieci to sama radość,ale wróćmy do zajączka,a więc był obdarowany właśnie oto tym darem,przychodził do domów by podkładać pod poduszki lub inne takie miejsca jajka,ale często się zdarza,że jajek dzieci nie znajdą i jest problem ze smrodem (o fuuuuu!!!...)
Chociaż nie którzy znajdują jajka w samą porę i mogą się zabawić w tak zwaną prze zemnie "bitke jajkami",chodzi o to by czubek i tak zwany tył jajka pękł przeciwnikowi,ale ty by to zrobić musisz trafić na mocne jajko,raz mi się takie trafiło wygrywałam dużo razy puki mi nie spadło :P
No dobra mam nadzieję,że króciutka opowieść i ciekawostki was nie znudziły,to była taka mała opowiastka która już się kończy to czekajcie na więcej,to pa!! :D
Dzień traktowany poważnie przez wielu ludzi,a dla dzieci to zabaw.
Lany poniedziałek i prima aprilis,te dni dla dzieci to sama radość,ale wróćmy do zajączka,a więc był obdarowany właśnie oto tym darem,przychodził do domów by podkładać pod poduszki lub inne takie miejsca jajka,ale często się zdarza,że jajek dzieci nie znajdą i jest problem ze smrodem (o fuuuuu!!!...)
Chociaż nie którzy znajdują jajka w samą porę i mogą się zabawić w tak zwaną prze zemnie "bitke jajkami",chodzi o to by czubek i tak zwany tył jajka pękł przeciwnikowi,ale ty by to zrobić musisz trafić na mocne jajko,raz mi się takie trafiło wygrywałam dużo razy puki mi nie spadło :P
No dobra mam nadzieję,że króciutka opowieść i ciekawostki was nie znudziły,to była taka mała opowiastka która już się kończy to czekajcie na więcej,to pa!! :D
środa, 27 marca 2013
Dawno,dawno temu.
Gdy na świecie nie było telefonów (wiem też teraz płaczę z tego powodu) :'(
Żyła sobie mała rodzina,ale żyła nie w normalnych czasach 1489 roku,żyła ona w prehistorii,ale dokładniej w czasach dinozaurów!!
Było tam dość spokojnie,ale co jakiś czas nawiedzał ich "tyranozaur rex",najgroźniejszy dinozaur w tamtych czasach.
Ta rodzina składała się z mamy-Marzeny,taty-Ryśka i córeczki-Zosi,ich życie nie było takie złe przez tirexa,żyło im się dość spokojnie.
Ale pewnego dnia to się zmieniło.
Marzena poszła pozbierać kwiatki na wzgórzu "chermańskim",a Rysio został z Zosią.
Zosia była spokojna i bawiła się z tatą zabawkami z kości słoniowej które zrobił jej tata,gdzy była jeszcze maluteńka.
Mała Zosia jeszcze nie rozumiała niebezpieczeństwa jakie może ja spotkać gdy wyjdzie bez opieki,nie rozumiała też czemu mama nie pozwala jej się bawić na dworze.
Po chwili Rysio wstał i poszedł do kuchni,Zosia korzystając z okazji wyszła na dwór bez opieki nic się nie stało,lecz zza progu nie spodziewanie wyskoczyło dziecko tirexia,ale było już ono na tyle sprytne i świadome tego,że jest stworzone do zabijania.
Mała Zosia patrząc w zielone ślepia drapieżnika powiedziała:
-Cesc.
Drapieżnik otworzył swoją wielką paszczę z zębiskami nachylił się i...
CIĄG DALSZY NASTĄPI!!!!!
Gdy na świecie nie było telefonów (wiem też teraz płaczę z tego powodu) :'(
Żyła sobie mała rodzina,ale żyła nie w normalnych czasach 1489 roku,żyła ona w prehistorii,ale dokładniej w czasach dinozaurów!!
Było tam dość spokojnie,ale co jakiś czas nawiedzał ich "tyranozaur rex",najgroźniejszy dinozaur w tamtych czasach.
Ta rodzina składała się z mamy-Marzeny,taty-Ryśka i córeczki-Zosi,ich życie nie było takie złe przez tirexa,żyło im się dość spokojnie.
Ale pewnego dnia to się zmieniło.
Marzena poszła pozbierać kwiatki na wzgórzu "chermańskim",a Rysio został z Zosią.
Zosia była spokojna i bawiła się z tatą zabawkami z kości słoniowej które zrobił jej tata,gdzy była jeszcze maluteńka.
Mała Zosia jeszcze nie rozumiała niebezpieczeństwa jakie może ja spotkać gdy wyjdzie bez opieki,nie rozumiała też czemu mama nie pozwala jej się bawić na dworze.
Po chwili Rysio wstał i poszedł do kuchni,Zosia korzystając z okazji wyszła na dwór bez opieki nic się nie stało,lecz zza progu nie spodziewanie wyskoczyło dziecko tirexia,ale było już ono na tyle sprytne i świadome tego,że jest stworzone do zabijania.
Mała Zosia patrząc w zielone ślepia drapieżnika powiedziała:
-Cesc.
Drapieżnik otworzył swoją wielką paszczę z zębiskami nachylił się i...
CIĄG DALSZY NASTĄPI!!!!!
czwartek, 7 lutego 2013
...i dzieci już nie były tak wesołe jak kiedyś.
5 miesięcy później śniadanie już nie było tak fajne i pełne radości jak przed śmiercią Zbyszka,Renata za każdym razem gdy idzie spać płacze.
Tym czasem w niebie:
-Hej Zbyszek co u ciebie brachu-rzekł anioł struż Zbyszka.
-A nic po prostu tęsknię za moją rodziną-powiedział Zbyszek.
-Da się zrobić-odpowiedział anioł struż.
Zbyszek zdziwił się,że cokolwiek można zrobić by znów być ze swoją rodziną,ale to co wymyślił anioł to nie było koniecznie to co miał na myśli Zbyszek.
Anioł wysłał Zbyszka na ziemię,ale w postaci małego buldoga,Zbyszek nie wiedział czemu jest taki niski i czemu bez przerwy się ślini,dopiero gdy anioł mu wszystko wytłumaczył zorientował się,że jest pieskim.
-Co ty ze mną zrobiłeś-rzekł Zbyszek do anioła.
-Chciałeś być na ziemi ze swoją rodziną to jesteś-odpowiedział anioł do Zbyszka.
-Ale chodziło mi o to byś mnie wysłał pod moją dawną postacią!-krzykną ze złością Zbyszek.
Po kilku min. Zbyszek i anioł dotarli do domu jego rodziny,anioł zapukał do drzwi domu i odleciał do nieba.
-Ej!!A ty dokąd!-krzyczał Zbyszek do anioła,ale anioł nie usłysz ł krzyczenia Zbyszka.
Drzwi otworzyła Renata z Zosią na rękach.
- O popatrz Zosia piesek-powiedziała smutna Renata,i wzięła Zbyszka do domu.
Dzieci od razu się zaprzyjaźniły z nowym Zbyszkiem,a Renata już dała sobie spokój z płaczem przed snem i Zbyszkiem,miała go nadal w sercu,ale nie zdawała sobie sprawy,że Zbyszek jest obok niej codziennie.
KONIEC!! :3
środa, 6 lutego 2013
Dawno,dawno temu za kilkoma górami,za kilkoma lasami stał sobie mały domek,a w tym domku żyła sobie szczęśliwa rodzinka.
W tej rodzince było 5 osób:mama-Renata,tata-Zbyszek,małe dziecko-Zosia,nastolatka-Olga i dziecko (wiek szkolny)-Olaf.
Ich życie było spokojne i radosne,ale pewnego dnia stało się coś nie spodziewanego,nagle przy obiedzie cała rodzina usłyszała dziwne dźwięki,jakby ktoś krzyczał z bólu,cała rodzina wyszła na dwór,a na dworze krew prowadząc do lasu.
-Ja tam pójdę,a wy tu zaczekajcie-rzekł Zbyszek.
-Ale jak ci się coś stanie-powiedziała Renta,zdenerwowana całą sytuacją.
-Spokojnie będę ostrożny-powiedział Zbyszek,pocieszając żonę.
Zbyszek poszedł za śladami krwi do lasu,szedł szedł szedł i nagle usłyszał dziwny głos,jakby ktoś na niego warczał.
Całkiem nie spodziewani z za drzewa wyskoczył dziwny zakrwawiony potwór,Zbyszek zanim zdążył uciec bestia zdążyła go pożreć.
Z lasu wydobył się dźwięk krzyku.
Renata przestraszyła się i szybko chciała zobaczyć czy wszystko w porządku z jej mężem.
-Dzieci idźcie do domu ja na chwilę pójdę zobaczyć co się stało,za chwilę wrócę-powiedziała zdenerwowana Renata.
-Dobrze mamo-odezwała się Olga.
Renata poszła za śladami do lasu szła szła szła i z przerażeniem znalazła zwłoki swojego męża,Renta zaczęła krzyczeć jak najgłośniej.
Gdy Renata weszła do domu zapłakana.
-Wasz tata...-mówiła nie chętnie Renata.
-Wasz tata nie żyję-powiedziała z rozpaczą Renata.
Olaf rozpłakał się i wyszedł na dwór,a Olga pobiegła za nim.
Mała Zosia nie rozumiała tej sytuacji,była jeszcze za mała by zrozumieć co się stało,od tamtej chwili ich rodzina się rozpadła i...
W tej rodzince było 5 osób:mama-Renata,tata-Zbyszek,małe dziecko-Zosia,nastolatka-Olga i dziecko (wiek szkolny)-Olaf.
Ich życie było spokojne i radosne,ale pewnego dnia stało się coś nie spodziewanego,nagle przy obiedzie cała rodzina usłyszała dziwne dźwięki,jakby ktoś krzyczał z bólu,cała rodzina wyszła na dwór,a na dworze krew prowadząc do lasu.
-Ja tam pójdę,a wy tu zaczekajcie-rzekł Zbyszek.
-Ale jak ci się coś stanie-powiedziała Renta,zdenerwowana całą sytuacją.
-Spokojnie będę ostrożny-powiedział Zbyszek,pocieszając żonę.
Zbyszek poszedł za śladami krwi do lasu,szedł szedł szedł i nagle usłyszał dziwny głos,jakby ktoś na niego warczał.
Całkiem nie spodziewani z za drzewa wyskoczył dziwny zakrwawiony potwór,Zbyszek zanim zdążył uciec bestia zdążyła go pożreć.
Z lasu wydobył się dźwięk krzyku.
Renata przestraszyła się i szybko chciała zobaczyć czy wszystko w porządku z jej mężem.
-Dzieci idźcie do domu ja na chwilę pójdę zobaczyć co się stało,za chwilę wrócę-powiedziała zdenerwowana Renata.
-Dobrze mamo-odezwała się Olga.
Renata poszła za śladami do lasu szła szła szła i z przerażeniem znalazła zwłoki swojego męża,Renta zaczęła krzyczeć jak najgłośniej.
Gdy Renata weszła do domu zapłakana.
-Wasz tata...-mówiła nie chętnie Renata.
-Wasz tata nie żyję-powiedziała z rozpaczą Renata.
Olaf rozpłakał się i wyszedł na dwór,a Olga pobiegła za nim.
Mała Zosia nie rozumiała tej sytuacji,była jeszcze za mała by zrozumieć co się stało,od tamtej chwili ich rodzina się rozpadła i...
wtorek, 5 lutego 2013
Hej!!!
Nazywam się Dominika,ten blog będzie poświęcony różnymi historiami mogą być prawdziwe lub nie,ale wy też będziecie mogli pisać swoje pomysły na następne historie,możecie pisać pomysły w komentarzach lub pisać na ask.fm na koniec będzie napisany link do mojego ask.fm,no dobrze to teraz poznacie mnie trochę :)
Jestem uczennicą,chodzę do klasy sportowej,z przedmiotów najbardziej lubię j.polski,plastykę,wf i technikę,uwielbiam pływać i biegać ze swoim pieskiem Pixelkiem,jest on rasy york :)
Mam małego braciszka nazywa się Dawid,jest ode mnie o 10 lat młodszy,wiem szok :o
Moją naj najlepszą przyjaciółką jest Kasia,nie widujemy się często od kiedy się przeprowadziłam do innego miasta,teraz widujemy się w wakacje,ferie i czasem w weekendy :(
No i to na tyle z tej zapowiedzi,że tak to nazwę,to ja was żegnam.Paaaaa :3
http://ask.fm/MisiaakPL
Nazywam się Dominika,ten blog będzie poświęcony różnymi historiami mogą być prawdziwe lub nie,ale wy też będziecie mogli pisać swoje pomysły na następne historie,możecie pisać pomysły w komentarzach lub pisać na ask.fm na koniec będzie napisany link do mojego ask.fm,no dobrze to teraz poznacie mnie trochę :)
Jestem uczennicą,chodzę do klasy sportowej,z przedmiotów najbardziej lubię j.polski,plastykę,wf i technikę,uwielbiam pływać i biegać ze swoim pieskiem Pixelkiem,jest on rasy york :)
Mam małego braciszka nazywa się Dawid,jest ode mnie o 10 lat młodszy,wiem szok :o
Moją naj najlepszą przyjaciółką jest Kasia,nie widujemy się często od kiedy się przeprowadziłam do innego miasta,teraz widujemy się w wakacje,ferie i czasem w weekendy :(
No i to na tyle z tej zapowiedzi,że tak to nazwę,to ja was żegnam.Paaaaa :3
http://ask.fm/MisiaakPL
Subskrybuj:
Posty (Atom)

