czwartek, 7 lutego 2013

...i dzieci już nie były tak wesołe jak kiedyś.
5 miesięcy później śniadanie już nie było tak fajne i pełne radości jak przed śmiercią Zbyszka,Renata za każdym razem gdy idzie spać płacze.
Tym czasem w niebie:
-Hej Zbyszek co u ciebie brachu-rzekł anioł struż Zbyszka.
-A nic po prostu tęsknię za moją rodziną-powiedział Zbyszek.
-Da się zrobić-odpowiedział anioł struż.
Zbyszek zdziwił się,że cokolwiek można zrobić by znów być ze swoją rodziną,ale to co wymyślił anioł to nie było koniecznie to co miał na myśli Zbyszek.
Anioł wysłał Zbyszka na ziemię,ale w postaci małego buldoga,Zbyszek nie wiedział czemu jest taki niski i czemu bez przerwy się ślini,dopiero gdy anioł mu wszystko wytłumaczył zorientował się,że jest pieskim.
-Co ty ze mną zrobiłeś-rzekł Zbyszek do anioła.
-Chciałeś być na ziemi ze swoją rodziną to jesteś-odpowiedział anioł do Zbyszka.
-Ale chodziło mi o to byś mnie wysłał pod moją dawną postacią!-krzykną ze złością Zbyszek.
Po kilku min. Zbyszek i anioł dotarli do domu jego rodziny,anioł zapukał do drzwi domu i odleciał do nieba.
-Ej!!A ty dokąd!-krzyczał Zbyszek do anioła,ale anioł nie usłysz ł krzyczenia Zbyszka.
Drzwi otworzyła Renata z Zosią na rękach.
- O popatrz Zosia piesek-powiedziała smutna Renata,i wzięła Zbyszka do domu.
Dzieci od razu się zaprzyjaźniły z nowym Zbyszkiem,a Renata już dała sobie spokój z płaczem przed snem i Zbyszkiem,miała go nadal w sercu,ale nie zdawała sobie sprawy,że Zbyszek jest obok niej codziennie.

                           KONIEC!! :3
                                         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz